Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psycholog łuków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psycholog łuków. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 września 2021

UWAGA, Ważna Informacja

Uprzejmie proszę o kontaktowanie się ze mną TYLKO I WYŁĄCZNIE przez komunikatory internetowe, lub e-mail. Proszę nie dzwonić i nie wysyłać smsów. Do 15 października przebywam po za Unią Europejską i będę miała wyłączony telefon i smsy. 

Serdecznie dziękuję za wyrozumiałość. 

 

 



niedziela, 27 czerwca 2021

Sposoby na dobre życie

Ostatnio sporo czasu spędzam z moimi pacjentami nad rozważaniami o dobrym życiu. Każdy ma na to swój własny pomysł oczywiście, a im bardziej własny, tym bardziej mu przyklaskuję. Ale z nich wszystkich wyłania się kilka, czy kilkanaście elementów wspólnych. Możesz wziąć je pod rozwagę pracując nad nawiązaniem relacji ze sobą, taką/takim jaką/jakim jesteś. 


Doceniaj swoje piękno. Każdy ma w sobie piękno, bez względu na to, co pokazują okładki, reklamy i celebrytki w social mediach. Doceniaj piękno swoich czynów, piękno swoich intencji, piękno swoich działań. Nie musisz zajmować się pięknem swojego ciała, bo ono ciągle się zmienia. 


Doceniaj pracę swojego ciała. Zobacz jak małe są stopy, a jaki ciężar noszą przez cały dzień. Sprawdź jak zbudowane są twoje stopy, zobacz jaki to jest niesamowity mechanizm. Doceń swoje serce, które pompuje nieustająco krew. Doceń swoje płuca, bez których nie ma możliwości, by być tutaj. Doceń swój przeciwstawny kciuk! Ile razy dziennie o nim myślisz?


Nie martw się przyszłością! Albo się martw, ale pamiętaj, że to i tak niczego nie zmieni. Nie ma szansy, żeby przewidzieć wszystkie scenariusze. A jeśli coś ma ci się przytrafić, to stawiam kolejkę wszystkim moim pacjentom, że i tak teraz nawet ci to nie wpadnie do głowy. 


Codziennie śpiewaj! Śpiewaj głośno! To najlepszy sposób na dotlenienie i wchodzenie w kontakt ze sobą. 


Zrób listę rzeczy, których się boisz. Ustaw je od najmniejszego strachu do największego. Przynajmniej kilka razy w roku zajrzyj do niej i wychodź naprzeciw swoim strachom. Gdy zrobisz już wszystkie rzeczy, które miałaś na liście, zrób nową listę. 


Uciekaj od ludzi, którzy tylko biorą, a nic nie dają. Uciekaj od ludzi, którzy cię nieustannie krytykują i od tych, którzy cię nieustannie komplementują. Nie jesteś ani totalnie beznadziejna, ani totalnie przewspaniała. Otaczaj się ludźmi, który po prostu są z tobą szczerzy. I ty też bądź szczera. 


Zejdź z życiowej bieżni. Jedyną osobą, z którą warto się ścigać, to ty sama… ta z wczoraj. Ale też bez przesady… życie jest zbyt krótkie i zbyt pełne przeróżnych opcji, żeby zajmować się li tylko wyścigami.


Chwal się! Nie czekaj, aż zrobi to ktoś inny. To ty spędzasz ze sobą najwięcej czasu i to ty wiesz, kiedy robisz coś wystarczająco dobrze. Wtedy właśnie CHWAL SIĘ! 



 Rozciągaj się! Spędź codziennie choć 10 minut na powolnym rozciąganiu. Wybierz taką formułę, z którą czujesz się najlepiej, bez względu na to, co jest akurat modne, albo co ćwiczą twoje koleżanki, albo co ktoś by chciał, żebyś ćwiczyła. 



Jeśli zazdrość, to tylko ta motywująca do rozwoju! Innymi słowy: gdy poczujesz zazdrość, zadaj sobie pytanie: co zyskam w życiu jeśli pójdę za tym uczuciem. 


Nie bój się zmieniać, także w pracy zawodowej. Nie musisz przez całe życie robić tego samego. Nie ma nic złego w zmienianiu kariery, w zasadzie wygląda to jak super zabawa! 


Przez całe życie ucz się języków obcych. I niech będą z różnych rodzin. Nowe alfabety! Nowe struktury! Nowe zespoły neuronalne! Cóż za piękna profilaktyka chorób neurodegradacyjnych! I jaki szpan! 



 

Ciąg dalszy nastąpi!

czwartek, 29 kwietnia 2021

Nie ma porażek

 Kiedy wyjdziesz z trybu walki (z depresją, lękami, były mężem, dziećmi etc), nagle okazuje się, że nie ma zwycięstw i porażek. Każde doświadczenie pokazuje nam coś o nas samych i o naszym świecie. Wystarczy się na nie otworzyć... 

 


 

środa, 10 marca 2021

Oddychaj...

 Bez względu na to co się akurat dzieje w Twoim życiu, pamiętaj, żeby oddychać. Świadomie. Ani głębiej, ani płycej. Ani szybciej, ani wolniej. Świadomie.

 

 


 

sobota, 29 sierpnia 2020

Ból jest nieunikniony; cierpienie jest opcjonalne

 


"Ból jest nieunikniony; cierpnie jest opcjonalne" - to stare buddyjskie powiedzenie, spopularyzowane zostało przez Harukiego Murakamiego. 

Ból jest częścią życia. Nie musi rządzić twoim życiem. Cierpienie nie jest naturalną częścią życia. Sami to sobie robimy. 

Umierają nasi bliscy. Tracimy pracę, tracimy domy. Chorujemy. Łamiemy kości. To jest życie. To boli. Gdy czujemy ten rodzaj bólu, nazywamy to właściwą odpowiedzią na wydarzenia życiowe, które bolą. 

Gdy zrobisz kilka kroków wstecz i spojrzysz krytycznym okiem na swoje życie, zauważysz, że wymienione wyżej wydarzenia, na szczęście, nie przytrafiają się nam ani bardzo często, ani regularnie. A jednak niektórzy mają poczucie, że ból przejmuje panowanie nad ich życiem. To się nazywa cierpienie. Skąd ono pochodzi? Od ciebie!

Co to znaczy? Postaram się to wyjaśnić w lżejszy sposób. Gdybyśmy spotkali się miesiąc temu i kopnęłabym cię w piszczel, to by bolało. Czułbyś fizyczny ból w piszczelu. Mógłbyś też poczuć ból emocjonalny. Gdybyś potem spędził miesiąc na myśleniu "co za jędza!, dlaczego mi to zrobiła?" i rozpatrywałbyś w głowie różne warianty tego, co mi powiedz, gdy mnie spotkasz - to byłoby cierpienie. 

Im więcej o tym myślisz, tym bardziej intensywne uczucia się pojawiają. Możesz zauważyć, że czujesz ogromną złość albo jesteś bardzo zdenerwowany za każdym razem, gdy o tym myślisz. Znowu to przeżywasz. Równie dobrze mogłabym być obok ciebie każdego dnia i każdego dnia kopać cię w piszczel. 

Gdy coś takiego się wydarza, to nie ja sprawiam ci ból. Cierpisz, bo nie pozwalasz temu odejść. 

Może myślisz, że to jest nie fair - dlaczego niby miałbyś pozwalać temu odejść?

W perspektywie całego życia, takie wydarzenia nie są ważne. Ja nie jestem ważna. Są dużo większe rzeczy, których nie możesz kontrolować, a które sprawią ci ból. A inne rzeczy? Te małe rzeczy? Zapytaj sam siebie, czy naprawdę są tak ważne, żeby zajmować to bezcenne miejsce w twojej głowie i sprawiać, że będziesz się źle czuć? To jest ten moment, kiedy akurat masz kontrolę. Wybór, czy podążać za niefunkcjonalnymi myślami, czy zająć się tym co ważne należy do ciebie! Jeśli nie będziesz powtarzać w kółko tego co się wydarzyło, skupić się na tym, co ważne tu i teraz, nie wejdziesz w niepotrzebne cierpienie. 

Kiedy coś cię rani, czujesz właściwy ból. Ten ból z każdą chwilą robi się coraz lżejszy. Pozwól mu wtedy odejść. 



Na podstawie dr Elaine Ryan

środa, 19 sierpnia 2020

Od Nowa

 Bardzo długo mnie tu nie było. Powody były dwa, a drugi, jak łatwo się domyśleć, wynikł z pierwszego.


Powód pierwszy to koszmarna ilość pracy w okresie pandemii. Nigdy nie pracowałam tak dużo. Nigdy nie pracowałam tak dużo pro bono. I choć czułam, że jest za dużo - nie umiałam odmówić, nie umiałam powiedzieć "nie", nie umiałam powiedzieć "stop". Aż moje ciało zdecydowało za mnie i... złamałam nogę. Było to na początku czerwca. Wciąż chodzę o kulach. Wciąż się rehabilituję. Wciąż nie mogę wrócić do pełnej siebie. 


Jaki z tego morał? Ano taki, że warto ćwiczyć asertywność. A gdy jest się pomagaczem, tak jak ja, warto przyjąć z pokorą fakt, że nie ma możliwości pomocy wszystkim. Bo jeśli ja stracę siły, to zamiast pomóc kilku, nie pomogę nikomu. 


Ta złamana noga będzie dla mnie lekcją na całe życie. Straciłam przez nią całe lato. Straciłam na jakiś czas możliwość pracy. Ale zyskałam czas, żeby poukładać się od nowa. Dlatego nie ma we mnie złości, czy frustracji (choć na początku oczywiście się pojawiły). Jest wdzięczność, bo wiem, że teraz moje życie będzie dokładnie takie, jak chcę żeby było. Z elastycznością, z miejscem na niewiadome, z przestrzenią na trudne. 

Czego każdemu z całego serca życzę! 

niedziela, 26 stycznia 2020

Kupowanie jako radzenie sobie z niepewnością

Dlaczego mamy tak dużo rzeczy? Dlaczego mamy tak dużo niepotrzebnych rzeczy? Większość z tego, co kupujemy, kupujemy z powodu jednego uczucia: niepewności. To ta siedząca głęboko niepewność na temat przyszłości i tego, co dzieje się w tym momencie. To niepewność, którą czujemy przez cały dzień, każdego dnia, w różnym stopniu. To przez nią rozwijają się w nas poczucie lęku, stres, napięcie, zmartwienia, a nawet złość. To przez nią odkładamy to, co mamy zrobić na później, to przez nią nie możemy zabrać się za wprowadzanie w życie funkcjonalnych nawyków.

Pomyśl o takich sytuacjach:

Wybierasz się w podróż, pojawia się zdenerwowanie w związku z tym. Siadasz do komputera, robisz mały riszercz i kupujesz kilka "niezbędnych" na wyjazd rzeczy. Dzięki temu czujesz się pewniej, jesteś przygotowany do wyjazdu.

Niedługo bierzesz udział w konferencji, powoduje to pojawienie się lekkiego lęku. Kupujesz więc nową koszulę/krawat/skarpetki/myszkę do komputera i czujesz się wreszcie dobrze przygotowany.

Znalazłeś nowe hobby, nie do końca jeszcze wiesz co robisz, czujesz więc sporo niepewności. Spędzasz godziny w internecie czytając fora i poradniki, po czym zamawiasz wszystkie potencjalnie potrzebne przedmioty. Masz poczucie, że spokojnie możesz rozwijać swoją nową pasję.

Wydajesz przyjęcie i troche cię to stresuje. Kupujesz więc kolejne rzeczy, żeby mieć poczucie, że przyjęcie się uda.

Twoje życie pełne jest rozproszeń i niepewności, prokrastynujesz i zamiast robić to, co ważne, kupujesz w internecie kolejną książkę, której nie przeczytasz, garnek nowej generacji, niezbędny w tym sezonie nowy model czapki z pomponem, czy kurs online, do którego zajrzysz tylko raz. Czujesz się lepiej, masz wrażenie, że przecież inwestujesz w siebie, rozwijasz się, ogarniasz najnowsze trendy...

Długo by można jeszcze wymieniać, ale mam nadzieję, że łapiesz już o co chodzi. Niepewność wzbudza potrzebę kontroli, dzięki której pojawi się coś na kształt poczucia pewności.

Szukamy magicznego sposobu, dzięki któremu wreszcie będziemy mieli kontrolę i poczucie bezpieczeństwa, ale on nie istnieje. Życie jest niepewne. Taka jego natura. Musimy więc zaakceptować tę niepewność. I wtedy będziemy mogli nadać życiu sens, nasz sens, nie sens dyrektorów marketingu.

Gdy zaakceptujemy tę niepewność, gdy zobaczymy ją w całej krasie, gdy ją nazwiemy, obejrzymy ze wszystkich stron, zaczniemy czuć się z nią w miarę pewnie - zniknie przymus kupowania.


Praktyka otwierania się na niepewność i życie z małą liczbą rzeczy


Wyobraź sobie, że masz naprawdę mało. Masz w mieszkaniu podstawowe meble i minimum przedmiotów, jesz proste jedzenie, nie siedzisz w mediach społecznościowych, pracujesz, czytasz, spacerujesz, może uprawiasz jakiś sport, angażujesz się w tworzenie sztuki, spędzasz czas z ludźmi, których kochasz. Medytujesz, pijesz herbatę, albo wodę z cytryną. Żyjesz życiem prostym i pięknym w swojej prostocie.

I nagle pojawia się niepewność. Bo zawsze w końcu się pojawi. Masz jakiś ważny wyjazd, wystąpienie, imprezę, nowy projekt. Czujesz niepewność i swego rodzaju zagrożenie. Oto co możesz zrobić, zamiast rzucać się w wir zakupów:

1. zauważ potrzebę kupienia czegoś (albo chęć prokrastynowania, czy kontrolowania wszystkiego),
2. zauważ, że pod tą potrzebą siedzi i udaje, że go nie ma, poczucie niepewności,
3. zamiast dawać nura w realizowanie potrzeby kupna czegoś, zatrzymaj się, usiądź i popatrz na tę niepewność przez minutę, dwie, trzy...
4. przenieś uwagę na fizyczne odczucia związane z niepewnością: gdzie one są, jest jedno czy jest ich więcej, są na wierzchu czy głęboko, są ciężkie czy lekkie, ruszają się czy nie...?
5. zostań z tymi odczuciami (albo odczuciem) i zadawaj sobie milion pytań na jego temat,
6. oddychaj to tego odczucia,
7. zobacz, że jest to tylko odczucie, nic więcej i nic mniej, pewne doświadczenie, nic od czego musisz uciekać, co musisz nienawidzieć, odpychać, czy ukrywać,
8. zobacz, że możesz z tym po prostu być, bez oceniania, z pewną nawet otwartością,
9. gdy poczujesz, że potrzeba minęła - wróć do swoich zajęć.

Wdrażając w życie powyższe kroki, zobaczysz po pewnym czasie, że wcale nie musisz tyle kupować. Ba! zobaczysz, że wiele przedmiotów, które już masz są zupełnie zbędne. Odzyskasz połączenie z tym co ważne i będziesz mógł/mogła dać uwagę i czas tym, których kochasz i którzy kochają ciebie.




na podstawie Leo Babauta, Jo Wrześniowska

Bądź jak pogoda...