Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 września 2017

Zrezygnuj część 2

6. Zrezygnuj z wiary w "szczęśliwy traf"






“Każdego dnia, w każdy możliwy sposób, staję się lepszy i lepszy.” — Émile Coué

Sukces przychodzący z dnia na dzień to mit.
Ci, którzy odnieśli sukces wiedzą, że porządane rezultaty przychodzą tylko wtedy gdy codziennie pracuje się nad swoim celem. Właśnie dlatego warto robić plany i skupiać się na działaniu tu i teraz. Nawet jeśli robisz codziennie promil postępu, z czasem będzie się to sumować. Bądź więc cierpliwy i zaufaj procesowi (i sobie).

7. Zrezygnuj z perfekcjonizmu

"Lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu" - przysłowie

Nic nigdy nie będzie idealne bez względu na to jak bardzo będziemy się starać.

Strach przed porażką (a czasem przed sukcesem) często powstrzymuje nas przed podjęciem działań i upublicznieniem tego, co tworzymy. Stracimy jednak mnóstwo możliwości jeśli będziemy czekać aż wszystko będzie idealnie. 
Warto więc mieć cokolwiek i udoskonalać to.

8. Zrezygnuj z wielozadaniowości

“Nigdy nie dotrzesz do celu jeśli będziesz się zatrzymywać i rzucać kamieniem w każdego psa, który szczeka."—Winston S. Churchill

Właśnie dlatego spełnieni ludzie wybierają jedną rzecz i na niej się skupiają. Bez względu na to, czy jest to pomysł na biznes, trening, pisanie czy wąska specjalizacja, pełne ukierunkowanie na jednym zadaniu przyniesie więcej niż możesz się spodziewać. 

Nie oznacza to, że nie można robić nic innego. Można, ale trzeba pamiętać o pełnej obecności i zaangażowaniu w jedno zadanie w danym czasie. 


9. Zrezygnuj z potrzeby kontrolowania wszystkiego

“Na niektóre rzeczy mamy wpływ, na niektóre rzeczy nie mamy wpływu.” — Epictetus

Bardzo ważna jest umiejętność rozróżniania tego na co mamy wpływ, od tego na co wpływu nie mamy.

Zostaw to, czego nie możesz kontrolować i skup się na tym, co możesz. Warto zapamiętać, że tak naprawdę jedynym co możemy w pełni kontrolować jest nasze zachowanie. Może ta świadomość nie jest zbyt wesoła czy przyjemna, ale niezwykle ważna. 


I pamiętaj, nikt nie da rady się zbyt długo frustrować mówiąc "bąbelki" groźnym tonem.


10. Skończ z mówieniem "tak" rzeczom, które nie prowadzą Cię do wyznaczonych celów

“Ten, kto chic osiągnąć mało, musi poświęcić mało. Ten, kto chce osiągnąć dużo, musi poświęcić dużo. Ten, kto chce osiągnąć najwięcej, musi poświęcić ogrom." - James Allen

Osoby, które odniosły sukces wiedzą, że by zrealizować swoje cele, muszą mówić "nie" zadaniom, aktywnościom, czynnościom, wymaganiam przyjaciół, rodziny i współpracowników. 


Na krótką metę poczujesz, jak tracisz natychmiastową gratyfikację. Ale kiedy cele zaczną zamieniać się w rzeczywistość, poczujesz, że było warto. 


11. Zrezygnuj z toksycznych ludzi

“Jesteś wypadkową pięciu ludzi, z którymi spędzasz najwięcej czasu."―Jim Rohn

Ludzie, z którymi spędzamy większość czasu kształtują nasze przyszłe ja. 

Musimy otaczać się ludźmi, którzy czynią nas lepszymi, zarówno w wymiarze osobistym, jak i zawodowym. Nie trać czasu na tych, którzy próbują ściągać cię w dół, lub z tymi, którzy czują się usatysfakcjonowani status quo. Zamiast tego, szukaj osób uosabiających cechy i osiągnięcia, o których marzysz. 


Jeśli otoczysz się ludźmi, którzy wiedzą więcej, są wyżej niż ty, nie ważne ja trudne może to być na początku, odniesiesz większy sukces. Nie pozwól, by duma cię przed tym powstrzymała. 
Jeszcze w tym tygodniu zrób listę osób, które są w Twoim życiu i sprawdź czy nie warto przeprowadzić jakiś zmian. 
This month, do quick survey of the people in your life and see if you need to make any changes.

12. Zrezygnuj z potrzeby bycia lubianym 

“Jedynym sposobem, by uniknąć denerwowania innych jest niece oobienie niczego istotnego."  — Oliver Emberton

Pomyśl o sobie jak o rynkowej niszy. Będą ludzie, którzy docenią tę niszę i będą tacy, którzy jej nie polubią. Bez względu na to, co robisz, nie zaspokoisz potrzeb całego rynku. Przestań więc starać się o poklask wszystkich. 

Zamiast tego codziennie pracuj nad sobą. I pamiętaj, że im więcej osób w ciebie wątpi, tym lepszą robisz robotę. 


13. Odpuść zależność od mediów społecznościowych i telewizji

“Problem polega na tym, że wydaje Ci się, że masz czas.” — Jack Kornfield

Kompulsywne surfowanie po sieci, oglądanie seriali, czy skakanie po kanałach tv to ciężka choroba cywilizacyjna. A tak naprawdę to nigdy nie powinno być ucieczką od twojego życia i twoich celów. 

O ile twoje cele nie są związane z, lub nie zależą od, powinieneś zminimalizować lub w ogóle zrezygnować z korzystania z powyższych złodziei czasu. Wykorzystaj odzyskany w ten sposób czas na to, co naprawdę wzbogaci twoje życie i sprawi, że będzie ono dokładnie takie, jak chcesz. 

Zdravko Cvijetic



tł. JW


czwartek, 28 stycznia 2016

Wytrwałość i motywacja

Miesięczne wyzwania z cotygodniowym podsumowaniem Problem z każdym wyzwaniem, które ma trwać dłużej niż tydzień jest taki, że trudno być na nim skupionym przez czas dłuższy. Tydzień jest ok. Niektórzy dają radę nawet przez dwa tygodnie. Żeby dotrwać do miesiąca, trzeba się dobrze na początku rozpędzić. Dlatego warto rozbić swoje zadanie na mniejsze kawałki. Choć robimy to samo, wydaje nam się, że cel jest jakby bliższy. I w pewnym sensie jest. Co innego schudnąć kilogram, a co innego schudnąć dziesięć kilogramów. Napisanie całej książki jest dość przytłaczające, co innego napisać dziesięć stron. Podziel swoje zadanie na miesiące, a miesiące na tygodnie. Ci najbardziej niecierpliwi mogą tygodnie rozbić na dwudniówki, jeśli uważają, że to im pomoże. Gdy już to wszystko podzielisz, skupiaj się tylko i wyłącznie na najmniejszym fragmencie. Gdy go zaliczysz - daj sobie małą nagrodę. Gdy zaliczysz fragment miesięczny - daj sobie większą nagrodę. Może być tak, że praca z poprzedniego miesiąca trochę namiesza w pierwotnych planach. Dlatego warto je zweryfikować i dostosować do Twoich nowych, lepszych możliwości.

Niech ktoś inny płaci za twoje porażki. To jest naprawdę kawał motywacji! Wyznacz sobie zadanie na miesiąc. Umów się z kimś bliskim, że jeśli ci się nie uda, będzie musiał zrobić coś mało miłego. Na przykład: jeśli nie będziesz biegać trzy razy w tygodniu przez cały luty, będzie musiał wylać na siebie wiadro lodowatej wody. Jeśli nie utrzymasz diety, będzie musiał zjeść słoik musztardy. Jeśli nie napiszesz rozdziału swojej książki, będzie musiał przez trzy dni żyć bez telefonu i internetu. Oczywiście zgoda bliskich na takie wyzwanie jest konieczna, ale możecie potraktować to jako wzajemną motywację. Wymyśl coś, czego naprawdę nie cierpisz i powiedz, że to zrobisz jeśli druga strona zawali swoje ważne sprawy. Potęga tego rodzaju motywacji polega na tym, że nie lubimy gdy bliskim nam osobom dzieje się krzywda i nie chcemy dawać im do tego powodu. Więc robimy swoje!

Spraw, by ktoś bliski zyskał na twoim sukcesie. To odwrotność poprzedniej metody. Jeśli uda ci się zrealizować miesięczny plan, bliska osoba będzie miała jakąś miłą niespodziankę. Możesz na każdy miesiąc wybrać inna bliską osobę, której sprawisz przyjemność. To też doskonała motywacja - dawanie innym radości! 

Zacznij od treningu uważności. Uważność (mindfulnes) to podstawa. Nie da się jej wyćwiczyć raz na zawsze, jest jak mięsień - nie ćwiczona, zanika i wpadamy w automatyzmy. Dzięki uważności możemy zauważyć, że właśnie słabnie nasza motywacja i jakoś temu zawczasu zaradzić. Możemy obserwować swoje gorsze chwile, dyskomfort, zrobić mu miejsce i wrócić do tego co ważne. Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia w nauce i praktyce uważności - zapraszam na spotkania indywidualne. 

Znajdź swoją drużynę. Oczywiście można samotnie iść swoją drogą i realizować cele, ale dużo łatwiej i przyjemniej jest to robić z grupą osób o podobnych celach. Choćby celem miała być zmiana jako taka. Możecie zrobić sobie tabele online, możecie dzwonić do siebie, możecie robić podsumowania co tydzień, możecie wspierać się przez whatsupa... Możliwości wzajemnej motywacji jest całe mnóstwo!

Wprowadzaj małe zmiany. Zamiast próbować zmieniać wszystko od razu, zaprogramuj się na malutkie zmiany, takie zmiany mikro. Wiele osób tego nie lubi, idzie na siłownię na kilka godzin, je same sałatki itd. I po góra miesiącu wraca do starych nawyków, bo to jest najzwyczajniej za dużo. Gdy będziesz robić małe kroki, twoja głowa będzie się mało buntować i będzie ci lżej wprowadzać zmiany. 

Pielęgnuj ciekawość. Zamiast ponosić porażki i myśleć później o swojej beznadziejności, zmień perspektywę i przestań rozpatrywać siebie i swoje działania na osi "sukces - porażka". Potraktuj to jako naukę, proces podczas którego masz prawo nie umieć, nie podołać, ale zawsze wracasz, bo się przecież uczysz. Każda dotychczasowa "porażka" niech będzie sygnałem, że coś trzeba zmodyfikować w twojej metodzie. Takie podejście ułatwia radzenie sobie z każdą przeszkodą i zmianą, bo zamiast cokolwiek osiągać czy rozwiązywać - jesteś ciekawy co się dalej wydarzy. Co będzie jak zrobię A i co będzie jak zrobię B. Mogę bazować na doświadczeniu i nie zrobię C. Ale może akurat w tej sytuacji spróbuję i zobaczę co się wydarzy...






JW na podstawie Leo Babuta



niedziela, 14 grudnia 2014

Jak znaleźć motywację, by zmienić swoje życie

Co staje nam na przeszkodzie

  • strach przed zmianą
  • unikanie poczucia dyskomfortu
  • strach przed niepewnością
  • bycie zęczonym
  • strach przed porażką
  • strach przed byciem niewystarczająco dobrym
  • brak czasu
  • zajmowanie się robieniem "rzeczy"
  • czekanie aż coś się wydarzy
  • perfekcjonizm
  • poczucie przytłoczenia tym wszystkim co jest do zrobienia
  • brak odpowiedzi na pytanie: jak
Wszyscy mamy te strachy, lęki i powody, żeby nie zacząć działać w nowym kierunku. Ale wiesz co... one wszystkie są tak naprawdę nic nie warte.
Tak, strach przed porażką, zmianą i dyskomfortem są z pewnością dość realne ale przecież nie są wystarczającymi powodami, żebyśmy tkwili w nic nie robieniu na rzecz swojego lepszego życia! Można sobie z nimi poradzić. Miliony ludzi dało sobie z nimi radę. A Ty w żadnym wypadku nie jesteś od nich gorsza/gorszy - możesz stanąć twarzą w twarz z tymi strachami. I gwarantuję, że wtedy stracą one całą swoją "moc".
Tak, jesteś zmęczona, zarobiona, przytłoczona, brak Ci czasu... uwierz... wszyscy tak mamy albo przynajmniej większość z nas. Ja wstaję o piątej rano, żeby pobiegać albo popisać (JW wstaje o 5.30, żeby o 6.00 być już na basenie) bo wiem, że później nie będę mieć na to czasu. Nie mam więcej czasu w ciągu doby niż inni, nie mam też jakiś specjalnych zapasów energii. Znalazłem motywację i ustaliłem priorytety. Ty też możesz to zrobić.

Zobacz jak!

Co popycha nas do działania

  1. Znajdź powód. Może być tak, że doskonale wiesz dlaczego chcesz coś zmienić. Ale tak czy inaczej warto przez chwilę pochylić się nad tym powodem. Czy jest w 100% uczciwy? Czy wypływa z Twojego serca a nie ze społecznego przymusu? I gdy już wiesz na pewno - trzymaj go zawsze z tyłu głowy, nigdy o nim nie zapominaj. Jeśli nie masz powodu, możesz zadać sobie następujące pytania: co chcesz myśleć o swoim życiu gdy dobiegnie jego kres? Co sprawi, że twoje życie będzie ważne? Co może nadać znaczenie Twojemu życiu? Jeśli nie znasz odpowiedzi na te pytania, dobrze jest zatrzymać się i zostać z nimi. Możesz iść na spacer do parku czy do lasu i pomyśleć o tym.
  2. Doceń chęci. Czytasz ten tekst ponieważ masz chęć / pragnienie, żeby zrobić coś dobrego w swoim życiu albo ze swoim życiem. Doceń to! Czy to nie wspaniałe, że chcesz działać na rzecz swojego lepszego życia? Popatrz na to jak na pierwszy, pozytywny krok w kierunku zmiany. Krok już postawiony! Wykorzystaj to i działaj dalej!
  3. Stwórz przestrzeń. Nie uda ci się zrobić żadnej zmiany jeśli nie stworzysz dla niej przestrzeni. Kiedy chcesz zacząć wprowadzać zmiany? Rano, w południe, wieczorem, w czasie przerwy na lunch? Nie czekaj na zmianę - zrób ją. Zarezerwuj odrobinę czasu w swoim kalendarzu każdego dnia, może być 10 czy 15 minut. Jeśli uważasz, że nie masz tych 10 minut zatrzymaj się i sprawdź ile czasu spędzasz na Facebooku, oglądasz telewizję, grasz w gry albo robisz mało istotne rzeczy. Odsuń to od siebie odrobinę i rób najpierw to, co jest naprawdę ważne
  4. Z kim przestajesz, takim się stajesz. Najlepszym sposobem, żeby zmiana naprawdę nastąpiła jest otoczyć się ludźmi, którzy mają podobne cele. Ludźmi, którzy będą cię wspierać w tej zmianie. Poszukaj takich ludzi, w realu czy w sieci, stwórzcie grupę wsparcia - nie musicie się spotykać co tydzień - ważna jest świadomość, że zawsze jest ktoś do kogo można napisać czy zadzwonić gdy robi się ciężej. Oczywiście znalezienie takich ludzi i zorganizowanie takiej grupy wymaga czasu i pracy. Ale oczywiste jest też, że dasz radę to zrobić.
  5. Odpowiedzialność. Znajdź przynajmniej jedną osobę, przed którą będziesz odpowiedzialna za swoją zmianę. I niech to będzie ktoś inny niż ty. Może to być ktoś z grupy, o której mowa powyżej. Może to być twój partner, kolega, przyjaciółka, mama, ciotka, chrzestny. Poproś, żeby nie pozwolili Ci się poddać.
  6. Stawiaj małe kroki. Jeśli przytłacza cię myśl o dużej zmianie, albo o serii dużych zmian, skup się na małych krokach i nie myśl o całości. Jakie najmniejsze działanie możesz podjąć DZIŚ na drodze do zmiany? To może być coś tak małego jak: sprawdzenie czegoś w googlu, sprzątniecie biurka, wykonanie telefonu. Zrób mały krok i zaplanuj kolejny mały krok. Pamiętaj też, że nie każdy plan da się zrealizować - bądź elastyczna. Krok po kroku zrealizujesz swoją zmianę!
Leo Babauta

niedziela, 27 lipca 2014

Psychologia w sporcie i sztuce

Ha! Czy sport i sztuka mogą mieć coś wspólnego pod kątem psychologicznym? Oczywiście - to występy publiczne... nieustające poddawanie się ocenie innych, codzienne żmudne treningi, problemy z motywacją, rozczarowania kontuzjami, ustalenie ścieżki kariery w kilku wariantach. Bo przecież każdy się w końcu starzeje...

Łączy te dwie dziedziny coś jeszcze... praca z psychologiem. Nie bez powodu najlepsi sportowcy mają cały zastęp psychologów do swojej dyspozycji. Nie bez powodu w wielu znamienitych zespołach baletowych także funkcjonuje psycholog.

Osobiście współpracuję i z tancerzami, i ze sportowcami, i z muzykami. W swojej pracy wykorzystuję znane i sprawdzone techniki takie jak trening autogenny Schultza, wizualizacje czy medytacje ale także autorskie programy, które tworzę każdorazowo dla danej osoby w oparciu o założenia Teorii Ram Relacyjnych.

Ludzki umysł jest wspaniałą maszyną, która ma też niestety ciemne strony. To one właśnie sprawiają, że się człowiekowi nie chce, że przestaje wierzyć w siebie, że czarne myśli zasłaniają rzeczywistość, że trema z występu na występ jest coraz większa. Znam te mechanizmy bardzo dobrze i wiem jak sobie z nimi radzić. Uczę jak uwolnić się od zgubnego wpływu umysłu, jak być tu i teraz, jak samodzielnie się motywować gdy przychodzi chwila słabości czy zwątpienie, jak wykorzystać tremę na swoją korzyść, jak się nie wypalić.

Praca z dorosłymi jest prosta, szybka i przyjemna. Ale zdarzyło mi się pracować z sześciolatkami i... po małych modyfikacjach program też zadziałał! Dzieci miały więcej chcęci do treningów, czuły mniejsze zdenerwowanie przed występami i większą niż wcześniej satysfakcję z tego, co udało im się osiągnąć. 

Jeśli ktoś poważnie myśli o karierze sportowej, baletowej czy muzycznej, warto żeby wkalkulował w koszty także taki właśnie trening z psychologiem. Oczywiście komuś może wystarczyć 12 spotkań, ktoś inny będzie potrzebował ich więcej ale z pewnością każdemu takie doświadczenie jest niezbędne w drodze na szczyt.






/zdjęcie: Annie Leibovitz, znalezione na  http://dancegallery.blogspot.com/2009/09/mikhail-baryshnikov-by-annie-leibovitz.html/




środa, 15 stycznia 2014

Kiedy pojawiają się wątpliwości i brak motywacji

Tego ranka nie mogłem się do niczego zabrać, co jest dość dziwnie jak dla mnie. I ogólnie czułem się źle. Zacząłem wątpić, zadawać sobie pytania czy to wszystko co robię ma w gołe jakiś sens, czy jest czegoś warte. Siedziałem przerażony i zastanawiałem się jak wyjść z tego stanu. Może powinienem zapomnieć o tym dniu? A może powieniem zostawić to wszystko co robię bo wcale nie jestem taki dobry jak mi się wydawało?

Tak właśnie myślałem. Ale wiedziałem też, że ta mała depresja to stan przjeściowy i dlatego skupiłem się na szukaniu rozwiązań. Kilka zadziałało - oto małe sztuczki umysłu, które mogą mieć naprawdę duży wpływ na rzeczywistość.

Oto lista rzeczy, która zadziałała, mam nadzieję, że Tobie też pomoże kiedy przyjdzie chwila zwątpienia. 

1. Przestałem być skupiony tylko na sobie. Myślę, że wszyscy mamy tendencję do stawiania się w samym centrum wszechświata i oglądać wszystko z tego punktu widzenia. Ale to może być bardzo brzeminne w skutkach. Może zacząć użalać się nad sobą gdy coś ni eidzie po naszej myśli. Może przestać wierzyć w siebie kiedy wszystkie nie jest idealne. Więc zamiast martwić się tak bardzo o siebie, pomyślałem o ludziach, którym mógłbym pomóc. Znalezienie malutkich nawet aktywności, które mogą pomóc innym pozwala na wyjście z myślenia ukierunkowanego centralnie na siebie i dzięki temu człowiek przestaje pławić się w użalaniu nad sobą, skupia się na potrzebach innych i realizuje je. Znikają wątpliwości ponieważ pytanie "czy jestem wystarczająco dobry" przestaje być tematem przewodnim. Temat przewodni brzmi: "czego potrzebują inni". Tak więc myślenie o innych i pomaganie im pomaga w rozwianiu pojawiających się wątpliwości i w użalaniu się nad sobą.

2. Odpuściłem swoją tożsamość. Wszyscy mamy jakiś obraz siebie, pomysł na to jakim jesteśmy człowiekiem. KIedy ten obraz jest zagrożony, możemy zareagować bardzo ostro. Ludzie mogą kwestionować to czy zrobiliśmy dobrą pracę - to zagraża poczuciu bycia kompetentnym - możemy więc poczuć złośc albo zranienie gdy jesteśmy krytykowani. Ktoś może oskarzyć nas o kłamtwo i to zagraża naszemu obrazowi dobrego, prawego człowieka, znowu się więc złościmy i atakujemy adwersarzy. Moja tożsamość człowieka zmotywowanego i produktywnego, który ma zawsze mnóstwo pomysłów została mocno tego ranka podważona. Kiedy nie byłem produktywny, załamywałem się ponieważ nie byłem sobą! Rozwiązaniem było uświadomienie sobie, że nie jestem jednowymiarowy. Nie zawsze musze być produktywny - czasami jestem a czasami jestem leniwy. Nie zawsze jestem zmotywowany - czasami jeste a czasami średnio mam ochotę pracować. Nie zawsze mam dobre pomysły. Mam wiele wymiarów i dzięki temu moja tożsamość przestaje być punktem zapalnym. Gdy ktoś uważa, że nie robię dobrej roboty, nie boli mnie to bo wiem, że nie zawsze muszę robic dobrą robotę. Popełniam błędy. NIe jestem idealny. I to jest idealnie OK.

3. Ten dzień jest ważny. Każdy z nas ma ograniczoną liczbę dni do spędzenia tutaj. Nikt nie wie dokładnie ile ale wcale nie tak bardzo dużo. Wiem, że każdy dzień kiedy tu jestem to dar, cud. Marnowanie takiego daru to prawdziwe przestępstwo, okropny brak doceniania tego, co się ma. Tego ranka przypomniałem sobie, że ten dzień też jest ważny, też się liczy. Że coś wartoby zrobić. To nie znaczy, że mam paść z przepracowania, pisać aż palce odmówią posłuszeństwa ale że chcę zrobić coś znaczącego. Czasami zrobienie sobie małej przerwy na regenerację jest czymś znaczącym bo dzięki temu nie siedzisz i nie użalasz się nad sobą ale robić coś dla siebie. Więc wstałem i coś zrobiłem.

4. Stworzyłem ruch. Dużo się mówi o tym, że trzeba się ruszać, szczególnie gdy się w jakiś sposób utknęło. I to jest prawda. Tego ranka zacząłem od najmniejszego, możliwego kroku. Otwarcie dokumentu, zapisanie pierwszej rzeczy z listy do zrobienia, sięgnięcie po notes. To takie maciupeńkie rzeczy, których an codzień nie zauważamy. Ale w trudnych sytuacjach właśnie takie działania pokazują nam, że kolejny krok też jest możliwy do wykonania. I następny. I następny...

Wciąż czuję się lekko zmęczony więc pewnie za czas jakiś postaram się złapać drzemkę. Ale czuję się lepiej bo podjąłem pewne kroki. Każdy znas ma takie dni od czasu do czasu, niektórzy może nawet częściej niż by tego chcieli. I to jest ok. Nie jesteśmy maszynami, doskonale naoliwionymi, nieustająco naładowanymi, gotowymi w każdej chwili do podjęcia ciężkiej pracy. Jesteśmy ludźmi a to oznacza, że czasami się wahamy, wątpimy, cierpimy. Ale najważniejsze to pamiętać, że to też kiedyś mija...

‘Użalanie się nad sobą jest naszym najgorszym wrogiem, i kiedy się temu poddajemy, nie możemy niczego mądrego.’ ~Helen Keller

Leo Babauta

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Jakie są Twoje wartości w życiu?

Przed profesorem prowadzącym wykład z filozofii stało na stole kilka niecodziennych jak na te okoliczności przedmiotów. Kiedy rozpoczęły się zajęcia profesor wziął wielki słój i wypełnił go piłeczkami golfowymi. Zapytał studentów czy słój jest pełny. Stwierdzili, że tak. Profesor wziął pudełko kamyków, wsypał je do słoja i potrząsnął nim. Kamyki wskoczyły w przestrzęń pomiędzy piłkami glfowymi. Profesor znowu zapytał studentów czy słój jest pełny. Stwierdzili, że tak. Profesor wziął pudełko pełne piasku, wsypał do słoja i potrząsnął nim. Piasek wypełnił pozostałe puste przestrzenie. Znowu zapytał czy słój jest pełen. Trochę niepewnie odpowiedzieli, że tak. Wtedy profesor wyjął spod stołu dwie butelki piwa i wlał zawartość do słoja. Piwo wypełniło puste przestrzenie pomiędzy ziarenkami piasku. Studenci zaczęli się śmiać.

"Chciałbym, żebyście zobaczyli w jaki sposób ten słój reprezentuje wasze życie - profesor zaczął mówić gdy śmiech ucichł - Piłki golfowe to te bardzo ważne sprawy - rodzina, dzieci, zdrowie, przyjaciele, pasje - gdyby wszystko inne przepadło i zostało tylko to, wasze życie wciąż byłoby pełne. Kamyki to sprawy ważne - praca, dom, samochód. A piasek to cała reszta, małe rzeczy, które wypełniają nasze życie. Jeśli najpierw wsypiesz do słoika piasek, nie będzie miejsca na kamyki i piłki golfowe. Tak samo jest w życiu. Jeśli spędzisz cały swój czas i poświęcisz całą energię na małe sprawy, nigdy nie znajdziesz miejsca na rzeczy, które są dla ciebie ważne. Zwracaj więc uwagę na to, co jest naprawdę ważne. Spędzaj czas z dziećmi. Poświęć czas rodzicom. Odwiedź dziadków. Weź swoją drugą połówkę na kolację. Tak naprawdę zawsze, wcześniej czy później, znajdzie się czas na sprzątnięcie domu czy ścięcie trawnika. Zadbaj najpierw o piłki golfowe - to co ma prawdziwe znaczenie. Ustal priorytety. Cała reszta to piasek."

Jeden ze studentów podniósł rękę i zapytał co oznaczają piwa.

Profesor uśmiechnął się: "Cieszę się, że o to pytasz. Piwo pokazuje, że bez względu na to, jak bardzo wypełnione jest twoje życie, zawsze jest jeszcze miejsce na parę piw z przyjacielem."




tekst: znalezione w necie
foto: JW

czwartek, 9 stycznia 2014