Drogie Panie!
Długo mnie tu nie było, ale kto wie, ten wie, że w moim życiu zachodzą ogromne zmiany. Zmiana największa to przeprowadzka ze wschodu na zachód. Przy okazji tej przeprowadzki spotkałam kogoś, z kim właśnie zaczynam spełniać jedno ze swoich ogromnych marzeń.
Są to spotkania dla kobiet z udziałem koni.
Myślę o tym od prawie trzech lat, czyli od czasu, kiedy po raz pierwszy odważyłam się zbliżyć do konia.
Potrzebowałam jednak osoby, która zna się na koniach, pracuje z nimi bez przemocy i która będzie nadawać na tych samych falach, co ja.
I stało się!
Właścicielka stajni, w której stoją moje ogierki, jest właśnie TĄ osobą! I co ciekawe, gdy tylko się spotkałyśmy, niemal od razu powiedziałyśmy sobie, że chcemy robić takie warsztaty.
No więc są! Ale tak naprawdę to nie będą takie zwykłe warsztaty. To będą warsztaty Magdy i moje, moje i Magdy. Jedyne w swoim rodzaju. Dla naszych dziewczyn. Dla naszych kobiet.
Gadania będzie niewiele, za to doświadczania co niemiara! Od porządnego zanurzenia się w tu i teraz, przez akceptację tego, co trudne i budowanie przestrzeni na pełną samoświadomość.
Przez 2,5 dnia razem z Magdą i jej końmi będziemy towarzyszyć Ci w głębokim odczuwaniu przeróżnych emocji i odkrywaniu Twojej najprawdziwszej siły. To doświadczenie zaowocuje łagodną, ale potężną transformacją w ciele, dzięki której inaczej spojrzysz na siebie i otaczający Cię świat. Ba! Nie tylko inaczej spojrzysz, ale zaczniesz się inaczej zachowywać. Twoje działania będą odzwierciedlały Twoje potrzeby, a nie wszystkich dookoła.
Twoje ciało będzie drogowskazem, a konie staną się Twoim lustrem. Koń nie kłamie, nie ściemnia, nie udaje. Ty przy koniu także stajesz się autentyczna, prawdziwa, do bólu szczera.
Dlaczego spotykamy się tylko w kobiecym gronie? Bo kobiety wciąż niosą w sobie, czasami nieuświadomione, brzemię patriarchatu. Wiele kobiet wciąż musi więcej, ciężej, mocniej. Ja sama odważyłam się powiedzieć wprost, co myślę mojemu przemocowemu mężowi 12 lat po rozwodzie! Nagminnie też spotykam się w gabinecie z kobietami, które mają trudności w stawianiu granic albo w ich utrzymywaniu.
Dzięki naszemu spotkaniu to się może zmienić. Doświadczysz na własnej skórze, w towarzystwie zwierzęcia ważącego ponad pół tony, Twojej ogromnej, wewnętrznej siły. Bo siła jest w Tobie! Naprawdę!
Liczba miejsc na jednym spotkaniu jest bardzo ograniczona. Udało nam się jednak znaleźć w naszych zapchanych kalendarzach kilka terminów na te spotkania, żeby jak najwięcej kobiet mogło z nich skorzystać.
Wszystkie szczegóły dostępne będą już wkrótce!
Nie mogę się doczekać, żeby Cię spotkać i towarzyszyć Ci podczas tej niezwykłej przemiany!
Jeśli chcesz poznać terminy już teraz, napisz do mnie w wiadomości prywatnej.
Do zobaczenia wreszcie na żywo!
Joanna
Ps. A na zdjęciu mikro kucynka... jednak rozmiar nie powinien nikogo zmylić. To panna, która nie za bardzo lubi, żeby się do niej zbliżać, a kopytka ma twarde! Jestem więc mega dumna z siebie, że udało mi się zrobić to zdjęcie, a później jeszcze posiedzieć koło niej, gdy spokojnie gryzła trawę. 🥰